Moja historia
Od czasu, gdy byłem małym dzieckiem, majsterkowałem przy urządzeniach elektronicznych, rozkładając wszystko na części, żeby zrozumieć, jak działa. Sąsiedzi zorientowali się w tym szybko. Zanim skończyłem kilkanaście lat, pukali do moich drzwi, żebym coś naprawił. Jeden nawet uparł się, żebym wszedł na dach jego domu i naprawił klimatyzator ewaporacyjny. W wieku 15 lat kupiłem za własne pieniądze pierwszy samochód, klasycznego Camaro, i wyremontowałem silnik z pomocą ojca. Później odbudowałem jeszcze pięć aut. Ta sama obsesja doprowadziła mnie w końcu do założenia StreamlinedNC, mojej firmy zaawansowanej robotyki i CNC obsługującej Precision Castparts, światowego lidera produkcji lotniczej i spółkę Berkshire Hathaway, budującej podzespoły do zaawansowanych samolotów pasażerskich, odrzutowców prywatnych i statków kosmicznych. Przez ponad 3 lata prowadziłem też kurs programowania 3D CAD/CAM na Utah State, ucząc nowych studentów projektowania i programowania wspomaganego komputerowo od podstaw. Ponad 20 lat w robotyce i inżynierii. Ponad 25 lat w oprogramowaniu i programowaniu.
Jako dzieciak chciałem być jednocześnie naukowcem, który wyleczy raka, i astronautą. W wieku 14 lat zostałem Eagle Scoutem, spędzając lata w głębi lasów i gór Utah i Wyoming. Zapalony czytelnik i uzależniony od samorozwoju przez całe życie, tę samą chęć rozwiązywania niemożliwych problemów skierowałem w końcu na najbardziej złożony układ ze wszystkich: ludzkie ciało. Od czasu, gdy w wieku 20 lat odkryłem Nikolę Teslę, epokowego wynalazcę, do którego świat wciąż nie zdołał dogonić, coś trwale przesunęło się w tym, jak rozumiałem energię, naukę i to, co jest możliwe. Obsesja Tesli na punkcie niewidzialnych pól rządzących wszystkim była pierwszą rzeczą, która sprawiła, że dawni mistrzowie Qigong wydali mi się nie tylko wiarygodni, ale wręcz nieuchronni.
Droga przez zdrowie zaczęła się ciężko. Jako nastolatek zmagałem się z przewlekłą boreliozą tak ciężką, że spałem po 24 godziny bez przerwy, i z skrajnym lękiem społecznym, przez który codzienne życie wydawało się niemożliwe. W wieku 19 lat operacja LASIK poszła źle i zostawiła mnie z przewlekłym zespołem suchego oka. Desperacja tamtych poranków pchnęła mnie do szukania. Pewnej nocy trafiłem na medytację skanowania ciała i postanowiłem spróbować.
Pierwszą rzeczą, o którą poproszono, było skupienie się na dużym palcu prawej stopy. W chwili, gdy to zrobiłem, duży palec mojej prawej stopy rozświetlił się elektrycznością. Potem następny palec. Potem kolejny. Nigdy nie czułem niczego podobnego. To jedno doświadczenie uruchomiło obsesję na punkcie medytacji i energii, która wyciągnęła mnie całkowicie z depresji i skierowała na ścieżkę, z której nigdy nie zszedłem.
W pewnym momencie doszedłem też do otyłości i zrzuciłem łącznie 30 kilogramów, z czego 23 w zaledwie sześć tygodni, dzięki medycynie funkcjonalnej i zasadom energetycznym, których teraz uczę. Każdy protokół, który oferuję, został osobiście przetestowany. Zainwestowałem ćwierć miliona dolarów w biohacking i nowe technologie dobrostanu, żeby moi klienci nigdy nie musieli zgadywać, co naprawdę działa.
Potem przyszedł moment przełomowy. Błąd medyczny spowodował ciężki udar cieplny, który wprowadził moje ciało w całkowitą niewydolność narządów. Przez dwa tygodnie za każdym razem, gdy się kładłem, moje serce przestawało bić. Nawet po częściowym powrocie do zdrowia jeden stopień zmiany temperatury wywoływał pełny atak paniki. Nie mogłem dojechać do sąsiedniego miasta. Nie mogłem patrzeć na ekran. Wszystko było wyzwalaczem. Musiałem wygrzebać się z tego, używając każdej umiejętności, jaką kiedykolwiek rozwinąłem, i kilku, których dopiero musiałem się nauczyć.
Przeżyłem też wielokrotne urazowe uszkodzenia mózgu, jedno tak ciężkie, że trwale zmieniło mój głos i odebrało mi zdolność poprawnego mówienia. Uzdrowione. I ponad trzy tygodnie z pękniętym wyrostkiem, co doprowadziło do sepsy, stanu, który zabija ludzi na stole operacyjnym, gdy pozostaje nieleczony choćby przez kilka godzin. Lekarze nie wiedzieli, jak przeżyłem. Ja wiem. To nie są historie, które opowiadam dla dramatyzmu. To powód, dla którego wiem, do czego ludzkie ciało jest naprawdę zdolne, gdy dostanie właściwe narzędzia.
Wtedy właśnie znalazł mnie Qigong. Przez dawną linię Tao Tan Pai u Mistrza dr. Pedrama Shojai nauczyłem się poruszać i kierować Qi przez moje niewydolne narządy. Jeden po drugim wracały do życia. Uzdrowiłem swoje narządy w całości przez medycynę energetyczną, dobrostan funkcjonalny i biohacking. Ani jedna konwencjonalna interwencja medyczna nie pomogła.
Później szkoliłem się u dr. Alberto Villoldo i w The Four Winds Society, otrzymałem bezpośrednie osobiste nauki od Szamana Durka oraz szkoliłem się u Mistrza Mantaka Chii, Mistrza Mingtonga Gu, Lee Holdena i nauczycieli z tradycji Chi Lel. Co tydzień uczę się u prawdziwych Mistrzów, a codziennie zgłębiam też między innymi Alchemię, Świętą Kabałę i Zachodnie Tradycje Misteryjne. Pogłębiłem swoje rozumienie wydajności mózgu i uczenia się u Jima Kwika, trenowałem sztuki walki i wielokrotnie wolontariacko pomagałem na Human Upgrade Conference Dave'a Aspreya oraz Superhero You Conference Jima Kwika. Współczesny mistyk i zapalony czytelnik, czytam PubMed w tym samym tygodniu, w którym siedzę w ceremonii z mistrzem linii przekazu. Nie przeczytałem o tym wszystkim. Ja to przeżyłem. W tej drodze jest więcej, niż zmieści jakakolwiek strona o mnie.
I wierz mi, mam dużo więcej historii niż te, które mieszczą się na takiej stronie. Te długie, te dziwne, te, które opowiadam tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę jest gotowy ich wysłuchać, żyją w kursach, opowiedziane tak, jak opowiedziałbym Ci je przy stole. Jeśli chcesz resztę, usiądź ze mną w jednym z moich kursów.



