Pierwszy raz poczułem prawdziwe Qi nie na zajęciach. Poczułem je w dłoniach, siedząc sam, po jakichś dwóch tygodniach codziennej praktyki Qigong. Ciepła gęstość, magnetyczna jakość, coś, co wyraźnie nie było mięśniem i wyraźnie nie było wyobraźnią. To była chwila, w której przestałem się zastanawiać, czy cokolwiek z tego jest prawdziwe.
Qigong to nie ćwiczenia. To nie rozciąganie. To nawet nie medytacja w takim sensie, w jakim rozumie ją większość ludzi. To systematyczne kultywowanie siły życiowej w ciele, z którego przez całe życie wyciekała. I ma być wykonywany codziennie, tak jak myjesz zęby, bo działa przez kumulację. Trochę, codziennie, na zawsze, za każdym razem bije dużo, od czasu do czasu.
Czym tak naprawdę jest Qigong?
Słowo dzieli się na dwie części. Qi to siła życiowa, energia, która ożywia ciało. Gong oznacza umiejętność zdobytą przez wytrwałą pracę. Więc Qigong to umiejętność pracy z własną energią. Ma tysiące lat i leży u podstaw zarówno medycyny chińskiej, jak i wewnętrznych sztuk walki.
Tam, gdzie większość współczesnego ruchu wydaje energię, Qigong ją gromadzi. Kończysz ciężki trening wyczerpany i obolały. Kończysz zestaw Qigong pełniejszy, niż byłeś na starcie. Ta jedna różnica sprawia, że wyczerpane ciało, takie zmęczone stresem albo chorobą przewlekłą, często może praktykować Qigong na długo przed tym, zanim zniesie siłownię.
Dlaczego większość ruchu cię wyczerpuje
Bieganie, podnoszenie ciężarów i trening o wysokiej intensywności celowo wpychają ciało w reakcję stresową, a potem liczą na odpoczynek, żeby odbudowało się mocniejsze. To pięknie działa przy zasobnym układzie nerwowym. Przy wyczerpanym kopie dołek jeszcze głębiej. Qigong idzie odwrotną drogą. Wolny ruch, długi oddech i skupiona uwaga wyprowadzają ciało ze stresu w regenerację, więc sama praktyka staje się odpoczynkiem. Dlatego też możesz robić to codziennie, nigdy nie potrzebując dnia przerwy. To jest dzień przerwy.
Linia przekazu Tao Tan Pai
Forma, którą praktykuję i której uczę, to Tao Tan Pai, wywodzona od Lu Dongbina z Ośmiu Nieśmiertelnych, nieprzerwana żywa linia przekazu, która przyszła do mnie przez Mistrza dr. Pedrama Shojaia. Trzydzieści jeden form na poziomie 1, z których każda jest zaprojektowana, żeby robić jedną konkretną rzecz wewnątrz ciała.
Poziom 2 to miejsce, w którym praca zwraca się na zewnątrz. Tutaj uczysz się być uzdrowicielem energetycznym, zaczynając od siebie. Uczysz się precyzyjnie prowadzić uzdrawiające Qi przez własne ciało, znajdować to, co utknęło, i to poruszać, oczyszczać i odbudowywać siebie od środka, a potem rozciągać tę samą moc na zewnątrz, na innych. Poziom 1 napełnia studnię. Poziom 2 uczy cię nią kierować.
To nie jest trend w wellness. To przekaz. Nie dostaniesz go z filmu na YouTube. Ciało trzeba pokazać, energię trzeba poczuć, a linię przekazu musi nieść dalej ktoś, kto naprawdę ją niesie.
Nie jest związany z żadną religią
Wyjaśnijmy to wcześnie, bo to zatrzymuje wielu ludzi, zanim zaczną. Qigong nie jest religią. Nie prosi cię, żebyś w cokolwiek wierzył, do czegokolwiek dołączał, cokolwiek czcił albo cokolwiek porzucał.
Działa na poziomie oddechu, ciała i energii, który leży całkowicie poniżej wierzeń. Dlatego znajdziesz gorliwych chrześcijan, muzułmanów, żydów, buddystów i zdeklarowanych sceptyków praktykujących te same formy i osiągających te same rezultaty. Zachowaj swoją wiarę dokładnie taką, jaka jest. Qigong jest umiejętnością dla twojego własnego ciała, jak nauka pływania, i należy do każdego, kto zechce go praktykować.
Co robi codzienna praktyka, tydzień po tygodniu
Ludzie chcą wiedzieć, czego się spodziewać, więc oto szczery łuk, przez który widzę, jak przechodzą osoby praktykujące po trochu każdego dnia. Twój nie wypadnie w tym samym tygodniu, co u kogokolwiek innego, bo każdy układ nerwowy startuje z innego miejsca. Ale kształt jest zadziwiająco spójny.
- Pierwszy tydzień. Niewiele dramatu, i tak właśnie ma być. Uczysz się kształtów i uczysz przestymulowane ciało, jak zwolnić na pięć czy dziesięć minut. Zwycięstwa są małe i fizyczne. Kilka nocy głębszego snu, cichszy umysł przez godzinę po praktyce, dziwna ulga płynąca z posiadania w dniu jednej rzeczy, która niczego od ciebie nie wymaga.
- Około dwóch tygodni. Wtedy Qi zwykle przestaje być pojęciem. Większość ludzi czuje je najpierw w dłoniach jako ciepło, gęstość, słabe magnetyczne przyciąganie między wnętrzami dłoni. Jest subtelne i jednocześnie nie do pomylenia z niczym, i zmienia wszystko, bo teraz nie wierzysz już nikomu na słowo. Czujesz, jak porusza się twoja własna energia.
- Około miesiąca. Poziom wyjściowy zaczyna się przesuwać, i to jest ta duża rzecz. Przewlekłe, ledwie zauważalne napięcie, w którym żyje większość ludzi, zaczyna puszczać. Sen staje się głębszy i pewniejszy. Trawienie się rozluźnia. Tło szumu lęku opada o poziom. Trochę rzadziej sięgasz po kawę, cukier i hałas, bo ciało wreszcie samo wytwarza swoją stabilność, zamiast ją pożyczać.
- Po dziewięćdziesięciu dniach. Praktyka stała się twoja. Stare zmagazynowane emocje, żal, złość, strach, zwykle wypływają i rozładowują się przez ruch, co przez chwilę jest niewygodne, a potem naprawdę wyzwalające. Potrzebujesz mniej, żeby czuć się dobrze. A ludzie wokół zaczynają zauważać wcześniej niż ty, że jesteś spokojniejszy, stabilniejszy, trudniej cię wytrącić z równowagi. To moment, w którym Qigong przestaje być czymś, co planujesz, a staje się czymś, czego byś nie odpuścił.
Nic z tego nie jest obietnicą dotyczącą jakiegokolwiek konkretnego schorzenia. To wzorzec, który widzę raz za razem u ludzi, którzy pojawiają się na kilka minut każdego dnia i pozwalają temu się kumulować.
Go Deeper
The Energy Upgrade
Learn to build and move your own energy on purpose, the daily practice this essay is built on. The full training with Jess.
Explore the course →Nauka, i to w wersji pogłębionej
Jestem szamanem i coachem, a jestem też biohakerem, który czyta badania. Więc pozwól, że będę konkretny, bo badania nad Qigong są dużo lepsze niż podsumowanie w stylu to relaksuje, które podaje większość ludzi.
Zacznijmy od stanu zapalnego, bo przewlekły stan zapalny leży pod większością współczesnych chorób, których się boimy. Twoje komórki decydują o poziomie zapalenia w dużej mierze przez białko zwane NF-kB, główny czynnik transkrypcyjny, który działa jak przełącznik. Kiedy NF-kB jest włączone, przemieszcza się do jądra komórkowego i włącza geny wytwarzające sygnały zapalne. Zostaw je włączone przez lata, tak jak robi to przewlekły stres, a ciało po cichu pozostaje w ogniu.
Oto co jest niezwykłe. Przegląd systematyczny badań nad ekspresją genów wykazał, że praktyki ciała i umysłu, rodzina, do której należy Qigong, wiążą się z obniżoną aktywnością dokładnie tego szlaku NF-kB. Praktyka zdaje się sięgać aż do poziomu tego, które geny są odczytywane, i przykręcać te zapalne. To nie jest spokój jako nastrój. To spokój zapisany w twojej ekspresji genów.
Mechanizmem, który to napędza, jest oddech. Wolny oddech to ta część Qigong, którą najłatwiej zmierzyć, a metaanaliza dobrowolnego wolnego oddechu wykazała, że podnosi on zmienność rytmu serca i przesuwa autonomiczny układ nerwowy w stronę przewagi przywspółczulnej, czyli odpoczynku i regeneracji. Wyższa zmienność rytmu serca to jeden z najczystszych sygnałów odpornego, elastycznego układu nerwowego, jakie mamy. Qigong nakłada na ten oddech postawę, uwagę i intencję, i dlatego zwykle sięga głębiej niż sam oddech.
Stamtąd rezultaty zaczynają się piętrzyć. Metaanaliza badań randomizowanych wykazała, że praktyka Qigong wiązała się ze zmniejszeniem objawów depresji i lęku. Kompleksowy przegląd Qigong i Tai Chi zebrał korzyści obejmujące zdrowie kości, równowagę, jakość życia i funkcjonowanie układu odpornościowego. A metaanaliza dotycząca odpowiedzi immunologicznych odnotowała mierzalny wzrost poziomu komórek odpornościowych u osób praktykujących. Niższa sygnalizacja zapalna, układ nerwowy w regeneracji, stabilniejszy umysł, mocniejsza linia odporności. To ciało wychodzące z rozpadu i wchodzące w odbudowę.
Qigong przebudowuje mózg do używania całego mózgu
Oto część, która zrobiła ze mnie praktykującego na całe życie. Qigong jest integracją umysłu, ciała i oddechu w jeden akt, a robienie tego w kółko fizycznie przebudowuje mózg.
Lęk, który czujesz, mieszka w dużej mierze w ciele migdałowatym, małym centrum alarmowym w kształcie migdała, które odpala przed świadomą myślą i zalewa cię poczuciem zagrożenia. Kiedy ono rządzi przedstawieniem, żyjesz reaktywnie i w strachu. Badania obrazowania mózgu wykazały, że gdy ludzie praktykowali i ich stres opadał, gęstość istoty szarej w ciele migdałowatym faktycznie się zmniejszała. Centrum strachu fizycznie cichnie. Nie zaciskasz zębów, żeby zdusić swój lęk. Kurczysz maszynerię, która go wytwarza.
Jednocześnie obszary regulujące rosną. Badanie praktyki kontemplacyjnej wykazało wzrost istoty szarej w hipokampie, siedzibie pamięci i regulacji nastroju. Kora przedczołowa, twoje centrum spokojnej kontroli odgórnej, grubieje i wzmacnia swój uchwyt na tym alarmie. Wyspa, obszar, który mapuje to, co dzieje się wewnątrz twojego ciała, pogłębia się, a to jest dosłowny neuronalny most między umysłem a ciałem, na którym zbudowana jest taka praktyka. Kora zakrętu obręczy, która rządzi uwagą i stabilnością emocjonalną, wchodzi do gry. I nie chodzi tylko o medytację w siadzie. W badaniu obrazowania mózgu dwanaście tygodni Tai Chi i Baduanjin, zestawu Qigong, zwiększyło objętość istoty szarej u praktykujących starszych dorosłych. Ruchoma, oddechowa praktyka rozbudowuje tkankę mózgową.
A potem łączy te obszary ze sobą. Badanie praktykujących wykazało, że Tai Chi zmienia plastyczność sieci funkcjonalnych mózgu i wspiera elastyczność poznawczą, co znaczy, że obszary przestają odpalać w izolacji i zaczynają komunikować się jako jeden zintegrowany system. Na to właśnie wskazują ludzie, kiedy mówią o używaniu całego mózgu. Przestraszony mózg jedzie na samym obwodzie alarmowym. Zintegrowany mózg pozwala centrom myślenia, centrom czucia ciała i centrom emocji rozmawiać ze sobą w czasie rzeczywistym, więc możesz coś poczuć w pełni i jednocześnie pozostać stabilny. Qigong jest sposobem trenowania tej integracji, oddech po oddechu, aż spokój i jasność staną się twoim domyślnym okablowaniem zamiast stanem, który musisz gonić.
Co naprawdę widziałem
Nie wręczę ci medycznej obietnicy, bo nie jest moja do dawania i nie tym jest Qigong. To, co ci dam, to prawda o tym, co obserwowałem na własne oczy przez lata praktyki i nauczania.
Widziałem ludzi, którzy przyszli wyczerpani, w bólu i spisani na straty przez systemy, które miały im pomóc, i którzy stali się niemal nierozpoznawalni dla tych, którzy ich znali, przez nic bardziej dramatycznego niż pojawianie się na praktyce każdego dnia i pozwalanie ciału robić to, co zawsze umiało. Widziałem rzeczy, na które nie mam zgrabnych słów. Moja własna historia biegnie w tym samym kierunku, i to jest cały powód, dla którego w ogóle tego uczę.
Oto w co wierzę, mówiąc wprost. Ciało ma zdolność do regeneracji, do której większość z nas nigdy nawet się nie zbliża, bo trzymamy je zamknięte w stresie i wyczerpaniu przez całe jego życie. Qigong jest najbardziej bezpośrednim narzędziem, jakie kiedykolwiek znalazłem, żeby ją z powrotem włączyć. Co zrobi dalej, to sprawa między tobą, twoim ciałem i tym, jak wiernie praktykujesz.
Jak właściwie zacząć?
Możesz zacząć jutro rano bez niczego. Stań ze stopami na szerokość barków, kolana miękkie, oddychaj wolno i głęboko do podbrzusza, dłużej na wydechu, a uwagę połóż w dłoniach. Rób to przez pięć minut. Potem zrób to znowu następnego ranka i kolejnego. To codzienne powtarzanie, a nie jakakolwiek pojedyncza długa sesja, jest całym silnikiem. To jest początek i jest darmowy.
Kiedy będziesz gotowy na prawdziwą rzecz, przekaz Tao Tan Pai poziom 1 jest drogą w pełną linię przekazu, z rąk do rąk, tak jak zawsze była przekazywana. Poziom 1 napełnia studnię. Poziom 2 uczy cię stać się dzięki niej uzdrowicielem.
Twoja energia czekała. Daj jej jutro pięć minut, a potem po prostu idź dalej.

